…ta sesja zdecydowanie dostarczyła mi ogromu wzruszeń! Zwłaszcza, że poczułam się tak, jakby ktoś wpakował mnie w wehikuł czasu, w którym znowu trzymam na rękach noworodka, a na mojej szyi czuje splecione ramionka dwulatka. Narodziny kolejnego Maluszka. Narodziny kolejnych rodzinnych relacji. Jestem wdzięczna, że mogę Wam towarzyszyć w tak ważnych momentach.